4 tabletki
4 tabletki
spokój...
już nie boli
nie ma uczuć
nie ma strachu
nic nie czuje...



Ten blog powstał po śmierci mojego chłopaka...
18.11.2003 zginął tragicznie w wypadku samochodowym...

Przez wiele dni pisałam tu co czuje... Ale dziś już tego nie chce bo to coraz bardziej boli... Zostawiam tu tylko ten nikły ślad po sobie... Że kiedyś żył On a ja razem z nim...

Chce zapomnieć mieć nowe życie poukładać sobie wszystko od początku...
Nie pamiętać o złych rzeczach, o tym że jego już nie ma...
Dla mnie zawsze będzie... Będzie w moich myślach, wspomnieniach, gdy będzie mi smutno pójde w nasze ulubione miejsce i tam będe zamykać oczy i wtedy on będzie blisko mnie...
Tak jak kiedyś... Będe szczęśliwa... Będe cieszyć się każdym nowym dniem... Każdą sekundą, minutą, godziną...
Wszystko wróci do normy... A ja będe normalnie funkcjonować...
A może z czasem się w kimś zakocham... Ale nie będzie On podobny do Andrzeja... Będzie zupełnie inny...
A kładąc się spać będe myślała o nim jaki był gdy jeszcze żył...
Był bardzo ważny dla mnie...
Był wspaniałym człowiekiem, o pięknej duszy... Rzadko takich ludzi się spotyka...
A on właśnie był tym jednym z niewielu...
Był kimś dla którego warto było żyć...

ŻEGNAM...





1
Notka napisana po roku
Minął rok... cały rok bez niego...
Były chwile wzlotów i upadków...
Czy moje życie się zmieniło??
Chyba tak... Jestem starsza... Troche bardziej opanowana... Czasem zapominam...
Teraz mam nowe życie w innym mieście...
Nikt nie wie co było moją przeszłością...
Nikt nie zna mnie tak jak on mnie znał... Moje życie codzienne... Niby zwykła nastolatka...
ale ciągle gdzieś na dnie serca ból, rozpacz, żal, tęsknota...
Miało być dobrze... i niby jest(dla pozoru innych)...
a tak naprawde nie ma dnia
abym o nim nie myślała... nie tęskniła....
Wiem co znaczy kochać... kogoś kto nie żyje i już nigdy więcej się nie odezwie...
i nie będe mogła go już zobaczyć... To moje życie nie tak miało wyglądać
chyba tylko tyle miało znaczyć...
Tak to się wszystko szybko potoczyło...
Nie ma go już rok... Moje serce... prawie nie istnieje...
wypaliło się... zniszczyło...




2
2lata mineły...
Niby nic a tak wiele...
Co się działo w tym czasie??
Heh... Żyje... a może raczej, wegetuje...
Wiele ludzi przewineło się w moim życiu,
w tym okresie... jedni trwale zmieniali
moje poglądy na życie...
inni pojawiali się i znikali... jak to w życiu bywa...
Czy się zmieniłam? może troche...
Czy zmądrzałam? chyba... tak...
Czy tęsknie? każdego dnia...
serce rozdziera się na milion kawałków...
Wspomnienie o nim... jest takie wyraźne...
jakby nic się nie stało... jakby wciąż żył...
Widze go wszędzie...
na ulicy, w parku, w sklepie...
koszmar... a wiecie co jest najgorsze?
Że ja go wciąż kocham, i nie potrafie zapomnieć...
nie chce zapomnieć...
Mineły już 2lata... a ja wciąż jak głupia płacze za nim...
Próbowałam samą siebie oszukać że już nie boli, że już zapomniałam...
Pare dni temu znów go zobaczyłam...
serce zamarło na chwile...
zapomniałam jak się oddycha, jak chodzi...
i po raz kolejny rozczarowanie...
i kłucie w sercu...
to przecież głupie... ja wiem że go
już nie ma... a jednak wciąż go szukam...
wśród żywych...
Nie potrafie żyć pełnią życia bez niego...
To on był moją radością! miłością...
Nadzieją... To dzięki niemu cieszyłam się każdym dniem...
I dzięki niemu miałam ochote wstawać każdego ranka...
Mieliśmy być razem do konca
i byliśmy tylko że do jego konca a gdzie mój?
dlaczego ja zostałam?! to nie tak miało być...
Brakuje mi rozmów o niczym... wygłupów...
Brakuje mi jego słów...
Niby 2lata.. nie czuje tego...
dla mnie to było wczoraj...
Każdego dnia przeżywam to na nowo...
Cofnąć czas... jedyne me marzenie...
Ale wiem że to się nie spełni...
Więc co mi pozostało? Tesknota?
Ból? żal? nie chce takiego życia...
Nie chce już żadnego życia...
bez niego...
br>

...

...

3
Trzy lata...
Nie wierze że jeszcze tu jestem..
Tyle wytrzymałam...
Ból taki sam, nic sie nie zmieniło...
a nawet nie wiem czy bardziej nie boli...
Życie?? chodzi o moje życie?
To chyba go wciąż nie lubie...
Zmieniło się fakt...
Ścieżki, zakręty, przekręty, wyjazdy...
Tak wiele się zmieniło, a wciąż boli...
To niesprawiedliwe ;(
Każda śmierć jest niesprawiedliwa...
Tak wiele jeszcze mogliśmy zrobić,
tyle przeżyć...
Ale dziękuje losowi że spotkałam taką
miłość, nie każdy ma takie szczęście...
Tylko wciąż się zastanawiam dlaczego MY?
Nie wierze w boga, nigdy nie wierzyłam...
Ale może jest coś po śmierci? I on tam
na mnie czeka?
Musi coś być! inaczej nie miało by to sensu...
Każdego dnia czuje jego obecność...
Albo mi sie tylko wydaje?
Może to wszystko jeden wielki sen?
Błagam niech on się skończy...
Nie życze nikomu takiego bólu...
Najgorsze jest to... Że nie ma dnia, w którym
bym o nim nie myślała... nie zadręczała się...
Poprostu wciąż go kocham...
KOCHANIE... dlaczego nie żyjesz?
A ja? "Żyje"
...



4
... i czwarty rok
i czy coś się zmieniło?
dużo... ale nie myśl o nim...
Dlaczego... dlaczego umarłeś?
przerażenie...
jedyne uczucie jakie mnie ogarnia...
dlaczego mój ból...
"Czas leczy rany?" gówno prawda
Nigdy nie pogodze się z jego śmiercią!!
niepotrafie...
Każdego dnia budze się i czuje że coś mnie omineło...
pustka mnie zabija...
brakuje mi jego słów, jego dotyku...
i co zostało...
zdjęcia, "filmiki" które znam na pamieć
sekunda po sekundzie... i znowu noc...
nie moge zanąć,
myśl o nim doprowadza mnie do obłedu...
a przecież powinno byc lepiej...
mówią że wspomnienia się wycierają, heh...
a w moim przypadku,
są tak wyraźne jak wczorajszy dzień...
Najgorsza jest wiedza...
wiedza że nigdy go więcej nie będzie,
nawet przez chwile...
nie moge sie łudzić
że znow zapuka, zadzwoni....
DLACZEGO ja?
Nie umiem żyć...
zatracam się w smutku...
Boże jego już nie ma cztery lata...
co ja robiłam przez ten czas...
wszystko rozmazuje się i znów wracam do tego ostatniego dnia...
oddałabym wszystko aby cofnąć czas...
Miłość...
przeżyłam piekną miłość...
o jakiej można marzyć...
tylko ten cholerny żal...
DLACZEGO

a życie toczyło się dalej...

Przepraszam...



5LAT...
to dłużej niż potrafiłam sobie wyobrazić...
tak bardzo pragnełam szczęścia, miłości...
twojej miłości...
śmieszna jestem...
żyjąc przeszłością, byłeś wszystkim!
jesteś wszystkim, tak bardzo cię kocham...
Mam dość dobrych słów i rad co wy możecie wiedzieć,
nikt tego nie zrozumie...
mój ból, mój żal, to nigdy nie minie...
tak bardzo chciałam żeby nie bolało, żeby chociaż na chwile...
mieć chęć do życia....
5 lat i o czym to świadczy...
czy ktoś pamięta po za mną...
jaki był? kim sie stawał?
i jaki chciał być? co kochał?
czego nienawidził...
bo cóż ja moge powiedzieć po 5 latach...
myśl o nim wciąż sprawia ból...
Ile można się oszukiwać i wmawiać że jest dobrze...
udawać kogoś kim się nie jest...
są takie dni...
kiedy mam dość...
Nie chce mi sie wstawać, oddychać, uśmiechać...
teraz kolej na złość i wściekłość...
Nie potrafie, nie chce i nie pogodze
się z jego śmiercią...
boje się...
im dłużej ciebie nie ma...
ja wariuje, patrze na to wszystko i sie boje...
tyle sie zmieniło a ciebie przy tym nie było...
i tak już będzie zawsze...
boje sie życia bez ciebie...
nie potrafie pokochać nikogo tak jak ciebie,
i nikt nie pokocha mnie tak jak ty....
byliśmy jednością....
a teraz ja... nie ma mnie...
nienawidze siebie bez ciebie...
przeraża mnie życie bez ciebie... Nie wytrzymam tego bólu dziś... tak bardzo żałuje...
żałuje że to nie ja...
bo czym ja dzis zasługuje bardziej na życie niż ty...
...
ćpam... zabijam ból i wasze głupie uśmiechy


6LAT KOCHAM CIĘ... zawsze będę... tylko ty...

Listopad.........
zawsze będę kojarzyć z twoją śmiercią...
...spadające liście, puste drzewa...
deszcz...
wspomnienie o Tobie...


Chyba czas juz wstać...
Zamknąć drzwi,
zniknąć we mgle...


chwile w pamięci mieć jak zdjęcie



Ułamek sekundy niech nie decyduje o moim patrzeniu na świat potrzeba czasu by trochę zrozumieć potrzeba wielu lat.....





7
Tęsknie za... tobą całym
Tęsknie za... twoimi oczami
Tęsknie za... dotykiem twoich rąk
Tęsknie za...zapachem twojej skóry
Tęsknie za... świadomością że jesteś
Tęsknie za... tym co było a nie jest
Tęsknie za... wspólnym dniem
Tęsknie za... wspólnym spacerem
Tęsknie za... twoimi żartami
Tęsknie za... twoimi słowami
Tęsknie za... myślą że ciebie zobacze
Tęsknie za... naszymi rozmowami
Tęsknie za... naszymi kłótniami
Tęsknie za...twoim uśmiechem
Tęsknie za... twoimi ustami
Tęsknie za... piękną przyjaźnią
Tęsknie za... wielką miłością
Tęsknie za... chęcia do życia
Tęsknie za... sms-em od ciebie
Tęsknie za... jaraniem z tobą
Tęsknie za... zależnością od ciebie
Tęsknie za... sobą kiedy byłam z tobą
Tęsknie za... tą nocą w górach kiedy się zgubiliśmy
Tęsknie za... naszymi marzeniami
Tęsknie za... naszym życiem
Tęsknie za... naszym nic nie robieniem
Tęsknie za...naszymi wygłupami
Tęsknie za... naszą codziennością
Tęsknie za... biciem twojego serca
Tęsknie za... twoją miłością
Tęsknie za...lecącymi kometami
Tęsknie za... leżeniem na plaży
Tęsknie za... jazdą bez trzymanki
Tęsknie za... światem
Tęsknie za... czasami gdy żyłeś a ja razem z tobą

i mineło 7lat... a w mojej głowie ciągle ty...
Nie mają szans z Tobą ci wszyscy inni....
...zawsze wracam do ciebie

...tak bardzo boli to dziś



skomentuj





.::::.
wspomnienie